Wirginia powtórzyła mi co powiedział
tanie noclegi |APARATY CYFROWE |Typy
„Wirginia powtórzyła mi, co powiedział jej kiedyś pan Giongo — Starość polega na fizycznym zmęczeniu, owszem. Człowiek smutnieje i brzydnie, tak jest. Ale wie pani, co jest zadziwiające że wraz z nim starzeje się jego mieszkanie, książki, obicia mebli... Jestem otoczony starymi przedmiotami, moje łóżko też się zestarzało. Byłem przygotowany na to, że ja będę stary, ale mój dywan Bardzo przykre, przygnębiające... — Kiedy zauważyła, że przecież dywany i meble dają się odświeżyć, odrzekł — A naturalnie, naturalnie... — I przez cały wieczór już się nie odezwał.
Po południu kawa, najpierw rozmawiamy o krytyce literackiej w kraju jej stosunek do literatury, naznaczony poczuciem wyższości i pierwszeństwa, wywodzi się zapewne z lat 1949—53, gdy krytyce przyznano po cichu prymat ideologiczny. Recenzent był wówczas kimś w rodzaju nauczyciela, który wyjaśniał autorowi sens bytu, podczas gdy obowiązkiem autora było odtworzenie tego sensu w trzystustronicowym wypracowaniu z fabułą i dialogami. Studentki polonistyki nabrały w tych latach sakralnej pewności swego powołania i nie utraciły jej do dziś. Nawet jeśli się uznaje pisarza — uznaje się w nim raczej własną inwestycję w postaci pięcioletnich studiów pod kierunkiem profesora X. Niestety, jest to w dalszym ciągu maszyna do pomniejszania wartości. Zdaje się, że krytyk to pewien typ człowieka, któremu literatura nie podoba się jako fenomen; uznał ją jednak za fenomen szczególny, który należy zbadać. Stąd wzięła się niedola zwana literaturoznawstwem. Twierdzę, że można z tym żyć, tak jak można żyć z lekkim bólem zęba. Z czym to nie można żyć Ale jednocześnie żyje się bez czegoś i to jest chyba dotkliwsze. Czy przyjdą jeszcze czasy, gdy krytyka będzie tym, czym być powinna A czym być powinna Mówieniem o świecie.“(9)
wieszaki |Szkolenia Warszawa |Porcelana ręcznie malowana
„Wirginia powtórzyła mi, co powiedział jej kiedyś pan Giongo — Starość polega na fizycznym zmęczeniu, owszem. Człowiek smutnieje i brzydnie, tak jest. Ale wie pani, co jest zadziwiające że wraz z nim starzeje się jego mieszkanie, książki, obicia mebli... Jestem otoczony starymi przedmiotami, moje łóżko też się zestarzało. Byłem przygotowany na to, że ja będę stary, ale mój dywan Bardzo przykre, przygnębiające... — Kiedy zauważyła, że przecież dywany i meble dają się odświeżyć, odrzekł — A naturalnie, naturalnie... — I przez cały wieczór już się nie odezwał.
Po południu kawa, najpierw rozmawiamy o krytyce literackiej w kraju jej stosunek do literatury, naznaczony poczuciem wyższości i pierwszeństwa, wywodzi się zapewne z lat 1949—53, gdy krytyce przyznano po cichu prymat ideologiczny. Recenzent był wówczas kimś w rodzaju nauczyciela, który wyjaśniał autorowi sens bytu, podczas gdy obowiązkiem autora było odtworzenie tego sensu w trzystustronicowym wypracowaniu z fabułą i dialogami. Studentki polonistyki nabrały w tych latach sakralnej pewności swego powołania i nie utraciły jej do dziś. Nawet jeśli się uznaje pisarza — uznaje się w nim raczej własną inwestycję w postaci pięcioletnich studiów pod kierunkiem profesora X. Niestety, jest to w dalszym ciągu maszyna do pomniejszania wartości. Zdaje się, że krytyk to pewien typ człowieka, któremu literatura nie podoba się jako fenomen; uznał ją jednak za fenomen szczególny, który należy zbadać. Stąd wzięła się niedola zwana literaturoznawstwem. Twierdzę, że można z tym żyć, tak jak można żyć z lekkim bólem zęba. Z czym to nie można żyć Ale jednocześnie żyje się bez czegoś i to jest chyba dotkliwsze. Czy przyjdą jeszcze czasy, gdy krytyka będzie tym, czym być powinna A czym być powinna Mówieniem o świecie.“(9)
<<<< Z czasem jednak chłopi
| - Już panu mówiłem >>>>
wieszaki |Szkolenia Warszawa |Porcelana ręcznie malowana